Zagraj tutaj 👉
Moja mała wygrała 560 stów w wieku 14 lat 🤯🤯 serio nie pierdolę Mam na imię Żaneta, mieszkam w Krakowie, na Prądniku pewnie wiecie o co chodzi. Kilka latek temu mój były olał mnie i Nelę totalnie, spierdolił i tyle go widziałam. Od tamtej pory sama ciągnę kid, nikogo nie poznałam, nie mam siły ani ochoty. Nela to mój cały świat, serio. Robię sprzątaczkę – plecy w chuj bolą, dupa boli, a kasa znika szybciej niż się pojawia. Klasyka od pierwszego do pierwszego, znacie to na pewno. W zeszłym tygodniu klient zostawił mi 1200 zeta napiwku. PIERWSZY RAZ W ŻYCIU. Myślałam, że padnę. Szłam i się cieszyłam jak głupia. No to sobie myślę: „kurde, trzeba małej zrobić dzień z bajki”. Wzięłyśmy bilet do Energylandii i pojechałyśmy szaleć 🎢🍭 Hyperion rozwalił system, wata cukrowa do rąk nie dała się wziąć, fotki wszędzie – przez kilka godzin zapomniałam, że w ogóle mam jakieś rachunki. Mega vibe. Wracając zahaczyłyśmy o Galę na parkingu. Stooooi jakiś zajebisty wóz, a Nela gapi się jak zahipnotyzowana. Patrzę – już z jakimś typem gada. Podchodzę… a tu Skolim we własnej osobie 😂 Mała w siódmym niebie, piszczy, robią fotę, on coś tam do niej nawija i rzuca na koniec: „Zajrzyj se do tej apki, czasem leci hajs z nieba”. No ja typu „ehhh celebryta, pogadał i spierdala”. Machnęłam ręką. Ale Nela w domu nie odpuszcza: „Mamo no błagam, spróbujmy, no proooszę”. Dobra, nie da się z nią wygrać. Pobrałam tę apkę, wrzuciłam 50 zeta żeby nie było płaczu, weszłam w jakieś głupie owoce i zaczęłam klepać. Po 15 minutach – bzzzz bzzzz 6 200 na koncie. Myślę sobie: co jest kurwa??? Od razu wypłata na kartę – i hajs przyszedł. SERIO PRZYSZEDŁ. Następnego dnia po robocie siadam w Camelocie na Starówce (moje ulubione miejsce na chill), kawka, papieros i znowu odpalam apkę. Najpierw leci tysiak, dwa… myślę „okej spoko, wystarczy”. I nagle – bonusik, światełka, disco polo w telefonie… 560 000 zł. Wrzeszczę jak opętana, ludzie patrzą jak na wariatkę, ja wybiegam