lewa.easy-winner.com
Wytatuowałem jednej dziewczynie twarz Lewandowskiego prawie przy samej pachwinie. Trzy godziny później rzuciłem robotę. A potem przez piętnaście minut byłem przekonany, że właśnie odwaliłem największą głupotę w swoim życiu. 🤯 Bez jaj. Wszystko zaczęło się od jednego totalnie absurdalnego tatuażu. Mam na imię Kamil. Jestem tatuatorem w Warszawie i robię to już od prawie dziewięciu lat. Tatuowałem imiona byłych chłopaków. Martwe psy i koty. Kompletnie debilne cytaty. Tatuaże dla par, które były ze sobą ledwo tydzień. Jeden typ chciał nawet własną mordę na udzie. Więc serio myślałem, że już nic mnie nie zaskoczy. Aż pewnego dnia do naszego studia weszła Natalia. Zupełnie normalna dziewczyna. Dżinsy. Za duża bluza z kapturem. Kawa w ręce. Siada i mówi: „Chcę sobie wytatuować Lewandowskiego”. „Okej... Ale gdzie?” Pokazuje na dół brzucha. Prawie przy samej pachwinie. „CZEKAJ, CO? TWARZ LEWEGO TAM NA DOLE???” „No tak. Tylko małą. Co się tak spinasz?” Oczywiście zapytałem, skąd jej się, do cholery, wziął taki pojebany pomysł. I wtedy opowiedziała mi całą historię. Trzy dni wcześniej Natalia pilnie potrzebowała 7 500 zł. Samochód stał u mechanika. Dwa rachunki były już po terminie. A karta kredytowa praktycznie wyczerpana. Więc napisała do swojego kumpla Michała, bo musiała pożyczyć kasę. I co robi ten debil? Wysyła jej link do czegoś, co nazywa się „Lewandowski Slots”. „Ty sobie jaja robisz? Proszę cię o pożyczenie kasy, a ty mi jakieś gierki wysyłasz?” Michał zaproponował zakład. „Wpłać stówę. Jak do piątku zrobisz z tego ponad 20 koła, musisz sobie wytatuować mordę Lewego w jakimś totalnie pojebanym miejscu”. Natalia wybuchnęła śmiechem. „HAHAHA, chyba cię popierdoliło. Nigdy w życiu”. „Ja płacę za tatuaż. A jak przegrasz tę stówę, to i tak pożyczę ci te 7,5 tysiąca”. No dobra. Teraz zrobiło się ciekawie. Zgodziła się, bo była na sto procent przekonana, że nic z tego nie wyjdzie. Pierwszego dnia praktycznie nic się nie działo. Drugi