⭐️⭐️⭐️⭐️⭐️4.9/5
🔴 **ZA KAŻDYM RAZEM, KIEDY PATRZĘ W LUSTRO I WIDZĘ TEN TATUAŻ NA SZYI, CHCE MI SIĘ PŁAKAĆ** 🔴 Nazywam się Sara Kowalska, mam 32 lata. Razem z mężem i naszym 2-rocznym synkiem Antosiem mieszkamy w naszym własnym, przytulnym mieszkaniu. Wszystkich zawsze ciekawi, dlaczego zrobiłam sobie tatuaż akurat na szyi, w tak widocznym miejscu. Myślą, że to błąd młodości. Prawda? Zrobiłam go, bo... przegrałam zakład z kumplem z pracy. Ale to był najlepszy zakład, jaki kiedykolwiek w życiu przegrałam. Ten tatuaż to moja pamiątka. Żeby nigdy nie zapomnieć dnia, w którym ze łzami w oczach uciekłam od kas w supermarkecie, bo nie miałam nawet 35 złotych na najpotrzebniejsze zakupy, oraz tej nocy, kiedy to jedno głupie wyzwanie zmieniło wszystko. Dzisiaj patrząc na nasze życie, widzę spokój, uśmiech malucha i wspólne niedzielne poranki przy dobrej kawie. Ale jeszcze nie tak dawno przechodziliśmy z mężem przez naprawdę trudny życiowy zakręt. Pracowałam na pół etatu w kawiarni, mąż również ciężko harował, ale przy dzisiejszych cenach — inflacji, wysokim czynszu za mieszkanie, rachunkach za prąd oraz ciągłych, drogich lekarstwach, bo mały bez przerwy chorował — nasz budżet po prostu pękał w szwach. Do tego doszedł ogromny stres: zalegaliśmy już z czynszem za mieszkanie za równe trzy miesiące, a właściciel zaczynał tracić cierpliwość. Pamiętam wtorek, kiedy poszłam do Biedronki tylko po podstawowe jedzenie i syrop na gorączkę dla Antosia. Przy kasie terminal pokazał czerwony napis: **BRAK ŚRODKÓW.** Za mną kolejka, mały w wózku płacze z bólu, a ja czuję, jak pali mnie twarz. Zostawiłam te zakupy na taśmie, wybiegłam na zewnątrz i po prostu rozryczałam się w deszczu. Czułam ogromną bezsilność, widząc jak mąż staje na głowie, a my i tak jesteśmy po uszy w długu. Kilka dni wcześniej, na przerwie w pracy, mój kolega Tomek opowiadał mi o aplikacji z grą Energy Joker. Chwalił się, że dzięki bonusowi na start wygrał trochę gotówki i spłacił swoje małe długi. Byłam wtedy wściek