gra-pol.shop
Wytatuowałam dziewczynie Friza na dolnej części pleców. Trzy godziny później rzuciłam pracę w studiu. A przez następne piętnaście minut byłam absolutnie przekonana, że właśnie zrobiłam największą głupotę w swoim życiu. 🤯 Nie żartuję. Dokładnie tak to wyglądało. Nazywam się Milena Zawadzka. Od ośmiu lat pracuję jako tatuażystka w Warszawie i wydawało mi się, że widziałam już wszystko. Imiona byłych chłopaków? Były. Portrety zmarłych psów i kotów? Też. Żenujące teksty z piosenek? Cała masa. Tatuaże dla par, które poznały się kilka dni wcześniej na Tinderze? Bez komentarza. Kiedyś jeden facet poprosił mnie nawet o wytatuowanie jego własnej twarzy na udzie. Naprawdę sądziłam, że nic nie jest już w stanie mnie zdziwić. Aż do dnia, w którym do mojego studia przyszła Oliwia. Zwyczajna dziewczyna. Luźna bluza. Jeansy. Kawa z Żabki w dłoni. Usiadła na fotelu i oznajmiła: — Chciałabym tatuaż z Frizem. — Jasne… A w jakim miejscu? Pokazała dolną część pleców, tuż nad paskiem spodni. — SŁUCHAM?! Chcesz sobie wytatuować Friza na lędźwiach?! — No. Taki klasyczny tramp stamp, tylko z Frizem. Nie spinaj się, Milena. Musiałam dowiedzieć się, skąd wziął się ten pomysł. Przecież nie codziennie ktoś przychodzi do studia z takim życzeniem. I wtedy Oliwia opowiedziała mi całą historię. Trzy dni wcześniej znalazła się w naprawdę kiepskiej sytuacji. Potrzebowała pilnie 10 000 złotych. Samochód zepsuł się i czekał u mechanika. Czynsz za mieszkanie był spóźniony o dwa tygodnie. Na karcie kredytowej nie miała już praktycznie żadnych środków. Napisała więc do swojego znajomego Kamila, licząc, że pożyczy jej pieniądze. Ale Kamil miał inny pomysł. Zamiast przelewu wysłał jej link do aplikacji. — Człowieku, czy ty oszalałeś? Proszę cię o pieniądze na rachunki, a ty wyskakujesz z jakimiś gierkami? Kamil zaproponował jej zakład. — Wpłać 80 złotych. Jeśli do piątku wygrasz ponad 20 tysięcy, robisz sobie tatuaż z twarzą Friza w najbardziej absurdalnym miejscu, jakie znajdziesz.